Inspiracje, motywacje, prezenty!












Absurdy rynku pośrednictwa nieruchomości.


Od kilku lat mam wątpliwą przyjemność współpracować z Pośrednikami nieruchomości. Niby sprawa jest prosta: Jest sprzedający, jest kupujący. Pierwszy chce sprzedać, drugi chce kupić, ale między nimi stoi ktoś, kto robi wszystko, by do pomyślnej transakcji nie doszło. Why? się pytam, bo serio nie kumam.
3 lata temu chciałam zakupić nieruchomość w Kotlinie Kłodzkiej. Ogromny dom z duża działką, który sobie upatrzyłam jako faworyta miał ten mankament, że jego sprzedażą zajmowała się pani pośrednik. Mieszkam daleko od Polski więc przyjazd na bezpłatną prezentację (tak jakby kiedykolwiek płaciło się za obejrzenie nieruchomości, która jest wystawiona na sprzedaż) nie wchodzi w rachubą, tak od co. Zanim cokolwiek obejrzę, chcę poznać wszystkie szczegóły, obejrzeć maksymalną ilość zdjęć, a jeszcze lepiej filmik, tak jakbym sama tam była i to oglądała, zapoznać się ze stanem prawnym nieruchomości itd. W innym przypadku to strata i czasu i dużych pieniędzy. Współpraca z panią Anną, która reprezentowała sprzedających szła jak po grudzie. Pośrednik nieruchomości odpowiada za doprowadzenie transakcji do szczęśliwego końca. Tym czasem pani Ania zachowywała się tak, jakby nie chciała, żeby do tego doszło. Kiedy po wielu ciężkich przejściach z pośredniczką, pojawiliśmy się na miejscu, by obejrzeć nieruchomość i ją zakupić, pani nie mogła zrozumieć, że chcę tą nieruchomość dokładnie obejrzeć. Jeśli budynek ma 600 m. kw powierzchni, oglądanie go nie zajmuje bynajmniej 10 minut. Ludzie mieszkanka 40 m. kw oglądają przez godzinę. Nie chciałam, by poświęciła nam dużo czasu, wystarczyła godzina, ale pani już po 15 minutach tupała na nas nogą- dosłownie! Chciała, żebyśmy podpisali nie umowę przedwstępną, a umowę rezerwacyjną, którą ma się w zwyczaju podpisywać wyłącznie z deweloperem. Nie było mowy o jakichkolwiek umowach przedwstępnych, bo kupowałam nieruchomość za gotówkę, miałam kasę przy sobie i rozciąganie zakupu na jakieś etapy było rzeczą chorą. Umowa przedwstępna ma na celu "zaklepanie" nieruchomości przez kupującego, który będzie się starał o kredyt na nią, a to przeważnie trwa nawet do kilku miesięcy. Chodzi o to, żeby w tym czasie nikt inny jej nie kupił. To taka gwarancja, że nieruchomość "poczeka" na kupującego. Dla sprzedającego jest to gwarancja, że gdy zatrzyma tą nieruchomość dla tego właśnie kupującego, to on się nie rozmyśli, a nawet jak to zrobi, to kasa wpłacona przy podpisaniu umowy przedwstępnej przepada na korzyść sprzedawcy. Poza tym taka umowa jest wymagana przez banki i jest warunkiem bezwzględnym, by rozpocząć proces kredytu hipotecznego. W naszym przypadku do niczego ona nie była. Mimo podpisania umowy o współpracę z biurem pośrednictwa pani Anny, nie wykonała dla nas żadnej pracy, utrudniała kontakt z właścicielami oraz próbowała wyłudzić od nas pieniądze. Ze względu na pośredniczkę nie zakupiliśmy tej nieruchomości, choć nam się podobała. Za pośrednictwem mieszkańców miejscowości, w której znajdował się dom, nawiązaliśmy kontakt ze sprzedającymi i poinformowaliśmy ich o działaniach pani pośrednik na ich szkodę. może następnym razem się zastanowią. To nie był wyjątek, bo w tym czasie z takimi "pośrednikami" mieliśmy wiele razy do czynienia, a było ich kilkunastu.
Obecnie chcę zakupić dom również na Dolnym Śląsku, ale większość nieruchomości jest sprzedawana za pośrednictwem agencji nieruchomości. im mniejsza miejscowość, tym bardziej "dziwni" pośrednicy. Znalazłam dom, który bardzo mnie interesuje. Napisałam email oraz zadzwoniłam i odbyłam z pośrednikiem długą rozmowę. Powiedziałam, by wysłał mi emailem umowę współpracy, ja ją podpiszę i odeślę listem poleconym do niego, a skan swojego DO prześlę mu emailem- nie muszę, ale dla jego pewności, żeby nie płakał. Dogadaliśmy wszystko, zobaczymy jak ta współpraca będzie przebiegać.



Jakie są absurdy na polskim rynku pośrednictwa sprzedaży nieruchomości?

1. Pośrednik reprezentuje obie strony.

No bez kitu. To tak, jakby jeden doradca wojenny w czasie II Wojny Światowej, jednocześnie doradzał Ruskim i Niemcom. Nie da się! A dlaczego? Bo kupujący chce za jak najniższą cenę kupić, a sprzedający chce jak najdrożej sprzedać. To normalne, to naturalne, to oczywiste. A pośrednik też chce zarobić jak najwięcej. To też normalne, naturalne i oczywiste. Kto będzie twierdził, że jest inaczej, będzie oszukiwał samego siebie. Tym samym nie ma możliwości, by sprawiedliwie i obiektywnie reprezentował dwie strony. Zawsze będzie działał dla dobra sprzedającego, a tym samym dla swojego. Jak taki pośrednik, którego kwota wynagrodzenia jest uzależniona od wysokości ceny sprzedaży, ma brać udział w uczciwych negocjacjach ceny? Będzie sam ze sobą kłócił się i przekonywał do ceny? To jakaś parodia! Co zrobi zgodnie z logiką i prawami, które rządzą na rynku sprzedaży? Będzie robił wszystko, by nieruchomość została sprzedana za jak najwyższą cenę. Kupujący jest tu przegranym!

2. Wynagrodzenie pośrednika.

Prowizyjne, a więc im drożej sprzeda nieruchomość tym większe będzie jego wynagrodzeni z obu stron. Kupujący przegrany jak wyżej.

3. Czynności wykonywane na rzecz kupującego przez pośrednika.

Tutaj wkleję standardowy opis z jednej z umów współpracy:
W ramach umowy pośrednictwa Pośrednik oferuje
A. uczestnictwo w oględzinach
B. uczestnictwo w negocjacjach
C. pomoc w przygotowaniu umowy przedwstępnej i niezbędnych dokumentów
D. kontakt z kancelarią notarialną
E. kontakt z rzeczoznawcą majątkowym

Zaczynając od początku:
A. Uczestnictwo w oględzinach-
żadnemu kupującemu nie jest potrzebny do tego przewodnik. Tym bardziej, że pośrednicy często utrudniają oglądanie nieruchomości w taki sposób, w jaki chcą to zrobić kupujący. A to zapomni kluczy do jakiejś tam komórki- lepiej jej nie pokazywać, bo w kiepskim stanie technicznym. A to gada głupoty o mało istotnych sprawach. Miałam taką sytuację, że mierząc wilgotność ścian, za pomocą małego, podręcznego miernika, do kupienia za małe pieniądze na choćby allegro, gdy wskazał miernik, że chyba sprawdzam ściany basenu a nie domu, taka była wilgoć, pani pośrednik, wspomniana przeze mnie wyżej pani Anna, stwierdziła, że budynek jest suchy! Są oni potrzebni, bo mają klucze do nieruchomości- po nic więcej. Co chcesz zobaczyć to zobaczysz, a że masz oczy to widzisz przecież i żadne upiększające teksty pośrednika nie zmienią faktu, że na dachu leży eternit. Uczestnictwo w oględzinach to także wykonywanie zdjęć i filmików. Skoro sama nie mogę przyjechać obejrzeć, zlecam to pośrednikowi. Niech zrobi to za mnie i wykona pracę dobrze. Tym czasem wiele razy spotykam się z tekstami: więcej zdjęć nie posiadamy, ale zapraszamy na prezentację. Zawsze nalegam na wykonanie filmiku, ponieważ nieruchomości w małych miejscowościach lub na wsiach, często stoją puste kilka lat, a zdjęcia są już mocno przeterminowane. Taki filmik przedstawia najbardziej rzeczywisty obraz w jakim stanie obecnie jest nieruchomość. Jak do tej pory żaden pośrednik nie wykonał mojej prośby, mimo, że własnie składową jego wynagrodzenia jest uczestnictwo w oględzinach.

B. Uczestnictwo w negocjacjach.



Wieczorem przy drinku pośrednik sam ze sobą będzie dyskutował i negocjował cenę, bo przecież reprezentuje obie strony. Rozsiądzie się wygodnie w fotelu i zacznie dialog wewnętrzny:
-No to stary ile dajesz?
-A 200
-No co ty, to za mało!
-Więcej nie dam
-No to trudno, nie kupisz... itd
Miałam taką sytuację, że kupując mieszkanie w Gdańsku pod wynajem, pośrednik który był obecny przy moich negocjacjach ze sprzedającym wydarł się na obie strony, że za tanio. Obie strony zgodziły się na taką, a nie inną cenę, a pośrednikowi bardzo się to nie podobało, co nie omieszkał zakomunikować w dość chamski i bezczelny sposób. Na siłę zaczął wypychać sprzedającego z jego własnego mieszkania mówiąc, że on się negocjacjami zajmie. Na szczęście wszyscy zachowaliśmy zimną krew i rozsądek, pogoniliśmy pośrednika i doszło do transakcji.

C. Pomoc w przygotowaniu umowy przedwstępnej i odpowiednich dokumentów.

Odpowiednich czyli jakich? Umowa przedwstępna, jak pisałam wyżej, jest potrzebna tylko, gdy kupujący będzie zmuszony do oczekiwania dłuższy czas na pieniądze na nieruchomość i zabezpieczy to go, przed sprzedażą nieruchomości. Kupującego zabezpieczy to przed wycofaniem się na zasadzie widzimisię kupującego. Zanim oleję sprawę, zastanowi się czy chce tracić wpłaconą kasę podczas podpisania umowy przedwstępnej. Aby doszło do zakupu nieruchomości notariusz potrzebuje dokumenty takie jak potwierdzenie wymeldowania wszystkich osób z kupowanej nieruchomości, a także księgę wieczystą tej nieruchomości. Czasem jest potrzebny dokument potwierdzający sposób nabycia nieruchomości: akt notarialny darowizny, wyrok sprawy spadkowej itd. Takie dokumenty dostarcza sprzedający, nie pośrednik, więc nigdy nie wiem i pośrednicy też nie wiedzą o jakie odpowiednie dokumenty chodzi. Nawet jeśli pośrednik mógłby takie dokumenty sam zdobyć i dostarczyć, to nie jest to praca wykonana na rzecz kupującego, tylko sprzedającego.

D. Kontakt z kancelarią notarialną.

No to, to jest już czysta kpina. Nikt nie potrzebuje pośrednika, by zadzwonić do notariusza, a najlepiej kilku, bo ceny taks notarialnych bardzo się różnią. Na przykład, gdy rozstałam się z drugim mężem, ale nie mieliśmy jeszcze rozwodu, bo to przeważnie trochę trwa, udałam się do notariusza w celu sporządzenia rozdzielności majątkowej. Nie chciałam, żeby mój jeszcze mąż, zanim dostanę wyrok sprawy rozwodowej nabrał jakiś kredytów, za które później wspólnie byśmy odpowiadali. Ceny w tym czasie takiej usługi wahały się od 400 do 700 PLN. Jest różnica? Jest, dlatego zawsze pytam kilku notariuszy i wybieram najtańszego. Przy okazji najtańsza notariusz w Gdańsku, z którą można także negocjować ceny to Lucyna Wąsowicz- Harendarczyk ul. Słowackiego 2B.

E. Kontakt z rzeczoznawcą majątkowym.

Tutaj też nie jest potrzebny pośrednik. Rzeczoznawca jest potrzebny tylko wtedy, gdy decydujemy się na zakup nieruchomości na kredyt i taki rzeczoznawca musi dla banku zrobić operat szacunkowy. To taki dokument przedstawiający zawartość i wartość nieruchomości. W moim przypadku zakupu nieruchomości za gotówkę, rzeczoznawca jest zbędny, zupełnie jak umowa przedwstępna. Banki często posiadają swoich rzeczoznawców, albo mają kontakt do tych,z którymi współpracują od lat. Warto z takich namiarów skorzystać, bo dobrze zrobiony operat jest na wagę nieruchomości, którą chcemy kupić. Taki rzeczoznawca, wiele lat współpracujący z danym bankiem wie na co ten bank zwraca uwagę, gdzie powinien, co i jak napisać, żeby było dobrze :)

Ostatnim absurdem jest to, że pośrednicy zachowują się tak, jakbyś to ty dla nich pracował nie odwrotnie. Nie mają czasu, by wykonać filmik czy kilka dodatkowych zdjęć. Nie przekazują oferty cenowej sprzedającemu, gdy sami uznają, że nie jest odpowiednia, a bynajmniej nie od nich to zależy. Pamiętam, gdy powiedziałam pośrednikowi, żeby przekazał sprzedającym informację ode mnie, a pośrednik powiedział, że teraz tego nie zrobi bo coś tam. Dlatego powiedziałam mu, że skoro on tego zrobić nie może to ma dać mi namiary na sprzedających, sama to zrobię. nie było mowy. nigdy nie uzyskałam od pośrednika kontaktu do sprzedającego, mimo, że naszą umową współpracy był zabezpieczony i nie straciłby swojej prowizji.
Nie lubię współpracować z pośrednikami w Polsce. daleko im od dobrych praktyk i zasad, którymi kierują się inne państwa. Chętnie zgapiamy ze Stanów jedzenie w Maku czy słownictwo, a tak ważnej rzeczy jak dobre praktyki w pośrednictwie nieruchomości już nie potrafimy, a szkoda. Póki co, rynek pośrednictwa nieruchomości w Polsce to kpina i kiepski żart. Mam nadzieję, że obecny pośrednik okaże się jakąś perełką na tym rynku, bo zapowiada się dobrze. Obecnie czekam na film nagrany z nieruchomości, bym mogła sobie obejrzeć nieruchomość za jego pośrednictwem.
Pośrednicy biorą duże wynagrodzenie za swoje usługi, są to kilku a czasem kilkunastotysięczne sumy, za wykonanie paru fotek, pokazanie nieruchomości, czy wykonanie telefonu do rzeczoznawcy i notariusza. Za takie kwoty mamy prawo wymagać czegoś więcej niż zwykłego: zapraszam na bezpłatną prezentację...

Masz jakieś doświadczenia z pośrednikami nieruchomości? Chcesz się nimi podzielić? Zapraszam do komentowania.
Pozdrawiam
Vika



1 komentarz :

  1. W tym co napisałaś jest dużo racji. Posrednik powinien reprezentować jedna stronę sprzedaży. Katarzyna Stachurska-Rexha. Ale Domy. Pośrednik.

    OdpowiedzUsuń

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka