Inspiracje, motywacje, prezenty!












Zamiast lastweeka. Prawdziwie kocha się pomimo wszystko?


Są bowiem ważniejsze sprawy niż to, co mi się przydarzyło w ostatnim tygodniu. Ostatni tydzień był trudny dla mnie emocjonalnie, czego odbicie widać w moich postach. Dziś zajmę się analizą największej dla mnie bzdury ukrytej w takim oto tekście:
BO PRAWDZIWA MIŁOŚĆ KOCHA MIMO WSZYSTKO!
Może i to prawda, ale ja takiej miłości nie pojmuję, nie akceptuję, nie toleruję, nie polecam i nie będę nikogo przekonywać do samozagłady.
Bo jeśli tak pojmowana jest prawdziwa miłość to, czy żona alkoholika ma się godzić na gwałty, bicie za zasłoną zupę, bidę i ciągły wstyd? Czy facet ma się godzić na wyskoki żony nimfomanki, co to pół miastu już zdążyła zrobić dobrze ustami? Czy dziecko katowane przez rodziców, wyzywane i poniżane, zawstydzane na każdym kroku, molestowane seksualnie, głodzone, zmarznięte, ma w imię tej miłości pisać hymny pochwalne dla tych dwóch dzieciorobów? Bo prawdziwa miłość kocha pomimo wszystko.

Ja w takim razie podziękuję za prawdziwą miłość i będę kochać i wymagać miłości tej mojej, chorej i spaczonej, która mówi:

 Kocha się zawsze za coś!

Za bycie miłym, za poczucie bezpieczeństwa, za ciepłe słowa, pomoc otrzymaną, świadomość, że zawsze można na Ciebie liczyć. Za dobry seks, a "gwałty" to tylko jako fantazje erotyczne za zgodą obojga. Za wierność, oddanie i lojalność. Za bycie inspiracją, za motywowanie do zmian, które prowadzą ku lepszemu. Za prawdę, szczerość czasem trudną i bolesną, ale na kłamstwie budować się nie da. Niczego! Za pracę i pieniądze, dzięki którym mamy gdzie mieszkać, czym się grzać, myć, jeść, jeździć, spać, czytać, siedzieć, oglądać. Za bycie w szpitalu zaraz po operacji, gdy maszyny jeszcze monitorują funkcje życiowe, zanim wybudzi się ludź z narkozy. Za to, że mogę dłużej spać, gdy Ty po przepracowanej nocy wstajesz i wieziesz dziecko do szkoły. Za znoszenie moich fochów, min i kąśliwości, gdy mucha na nosie mi siada. Za zabijanie pająków, które chcą mnie zjeść. Bo one zawsze mnie chcą jeść, nikogo innego! Za wytrwałość, gdy mi jej brak. Za krzyk, gdy krzyczeć trzeba i za ciszę, której zachować nie potrafię, a tak często jest ona potrzebna. Za spanie pod jedną kołdrą, za telefony w każdej wolnej chwili. Za banalne mówienie do mnie "kochanie".



Ale pamiętaj, że ja kochać pomimo wszystko nie będę. Bo chora moja miłość, bo musi mieć za co. I jeśli zaczniesz mnie zdradzać, bić, okłamywać, oszukiwać, poniżać, olewać, wyzywać, ignorować i robić dużo złych rzeczy, to ja przestanę kochać. Bo moja miłość kocha zawsze za coś i dobrze mi z tym.

Miłość prawdziwą pozostawiam ofiarom przemocy domowej (mój pierwszy mąż mnie lał, nie kochałam go prawdziwie, odeszłam), księżom (na jednej z koloni miałam chłopaka księdza, o czym nie wiedziałam dopóki na mszy go nie spotkałam, olałam bo nie kochałam prawdziwą miłością), zakompleksionym ludziom, co uważają, ze na nic lepszego nie zasługują (tez tak kiedyś miałam, ale zachorowałam na nieprawdziwą miłość i uważam dziś inaczej), męczennikom, masochistom i innym  terrorystom (nimi nigdy nie byłam i nie będę).

Moich synów też nie kocham miłością prawdziwą, bo jeśli którykolwiek z nich zrobi komuś jakąś krzywdę. Zabije, zgwałci, pobije, to ja z pełną odpowiedzialnością przeproszę ofiarę/rodzinę ofiary za to jak beznadziejnie ich wychowałam. I cała swoją pomoc, troskę, czas, chęci skieruję, żeby zadośćuczynić, zamiast odwiedzać w więzieniu. 
Tak kocham i takiej miłości chcę. Jeśli masz mnie dość i niszczę Ci życie, przestań mnie kochać, uciekaj jak najdalej i ratuj swoje życie. Bo ta prawdziwa miłość to jakiś shit!

Pozdrawiam
Victoria

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka