Inspiracje, motywacje, prezenty!












Emigracja, integracja. Dlaczego to tak boli?


No jak ktoś mi powie, że emigracja jest łatwa, to go chyba śmiechem zabiję. Wiem, nikt mi nie kazał. Wolny wybór, mogę wracać, ale... Nie chcę wracać, ale chcę, żeby bolało mniej. Tęsknota, którą czasem trudno pohamować. Trud nauki języka, poznawania obcej kultury, zwyczajów, na które wciąż rozdziawiam gębę. 
Od zawsze mam problemy z zaprzyjaźnianiem się. Znaczy nie mam problemów, ja po prostu stawiam na jakość nie na ilość. Nie interesują mnie znajomości dla samego kolejnego numerka w znajomych na FB. Nie chcę poświęcać czasu i chęci na nic warte znajomości. Nie kręci mnie plotkowanie i obgadywanie Kaśki, co kupiła sobie z mężem auto i skąd oni na to mają. Nie interesują mnie rozmowy wyłącznie o dzieciach, bo poza nimi też jest świat. Nie interesuje mnie oglądanie seriali i wiadomości. Nie robię tego. W Polsce długo nie mogłam z braku kandydatów stworzyć paczki dobrych znajomych, a tutaj jest to dla mnie wręcz niemożliwe. Czasem mam czegoś dość i mam ochotę powiedzieć, że jest mi źle. Czasem coś tak bardzo mnie cieszy i mam ochotę się tym pochwalić. Czasem chcę pogadać o książce, którą właśnie czytam czy wzruszającym filmie, który obejrzałam. Brakuje mi mojego otwartego domu, do którego wpadali znajomi. Znajomi, których sama sobie na takich wybrałam i dobrze mi z nimi było. Budowanie wszystkiego od nowa jest trudne, męczące i czasochłonne. A mi zwyczajnie czasem brakuje cierpliwości. Jak wtedy, gdy mój autystyk robi kolejny bunt, podczas drogi powrotnej ze szkoły, a mnie tak wszystko boli i chcę szybko, jak najszybciej do domu. Jak wtedy, gdy jadę w daleką podróż i chcę już być, teraz natychmiast, a nie za kilkadziesiąt godzin. Jak wtedy, gdy po raz kolejny uczę się tego samego słówka czy zdania i ni cholery nie chce wejść do głowy. Gdy maluję cały dom i w koło syf, a ja nie mogę się doczekać, kiedy będzie koniec. Tak, czasem brakuje mi cierpliwości! Tak jak teraz brakuje mi cierpliwości, gdy tworzę na emigracji swoją nową, inną niż polska rzeczywistość. Wśród obcych mi ludzi, obcego języka i obcych zwyczajów, na które wciąż rozdziawiam gębę. Brakuje mi czasem cierpliwości, choć wiem, że potrzeba czasu, by się odnaleźć, przyzwyczaić, poznać nowych ludzi, polubić ich, zaakceptować i zaufać. I jak tu znaleźć tą cierpliwość, jak się chce już teraz, natychmiast mieć tak jak tam, co się opuściło. Tych samych ludzi tak długo szukanych i dobieranych, by było si. Te same wnętrza, długo wykończane i dopieszczane, co się zostawiło. Te same relacje, zajęcia, miejsca, godziny. Nie da się, bo czas, miejsce i ludzie inni. Nie pozostaje mi nic innego jak zamknąć drzwi. Zamknąć je po to, by otworzyć nowe, by żyło się lżej, by bolało mniej...

Pozdrawiam
Victoria

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

To miłe, że Ci się chciało. Jestem wdzięczna za każdą opinię, również tą negatywną, o ile nie tryska jadem.

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka