Inspiracje, motywacje, prezenty!












Zrozumienie ponad wszystko!


Może jestem nienormalna, ale wolę swoją nienormalność niż "normalność" większości. No kurde, nie zmienię zasad. Lojalność ponad wszystko. Nie chcesz być lojalny, chcesz grać nieuczciwie to nie na moim podwórku. Zdrada to zdrada. Chcesz uczciwości, szczerości, oddania? Po co ci to, skoro sam nie wiesz co to jest? Jak można żądać od kogoś czegoś o czym nie ma się zielonego pojęcia. To tak jakby twoja kobieta przyszła i powiedziała: "kup mi takie różowe coś". Ale co różowe? No takie coś! Kumasz? Bo ja nie. Ni cholery nie wiem co to może być. Ba! Jestem pewna, że autorka tych słów sama nie wie, dlatego to nazywa "takim czymś". Eh jej! 
Czytaj dalej...

Co za bzdura!


Och totalna bzdura. Ponoć wkurza nas w innych to co w nas samych jest wadą, ale już dawno obaliłam tą teorię. Nie jestem nimfomanką latającą z dupą gdzie się da, a właśnie takie kobiety (o ile mozna je tak nazwać) mnie wkurzają. Nie jestem nieudacznikiem życiowym , który za najniższą krajową całe życie zapieprza i poucza innych jak zdobyć bogactwo, a właśnie tacy ludzie mnie wkurzają. Nigdy nie uczyłam się angielskiego, jestem stara. Starzy ludzie w PL uczyli się rosyjskiego- języka naszych "przyjaciół", a po 5 miesiącach w UK mówię płynnie, pełnymi zdaniami, z zachowaniem gramatyki i dobrej wymowy. Pracuję obecnie z samymi Anglikami, przez 9 godzin rozmawiam z nimi o wszystkim- oni mnie rozumieją i ja ich rozumiem. Wczoraj podszedł do mnie project manager i rozmawiał ze mną 10 minut. Ani razu nie poprosiłam o powtórzenie, ani on mnie. Jak widać można. Za to wkurzają mnie ludzie co siedzą tutaj kilka lat i albo bełkoczą, udając, ze umieją angielski, albo umieją powiedzieć wyłącznie Hello. Przy takich ludziach nawet nie chce mi się rozmawiać po angielsku, bo oni przecież wiedzą lepiej, umieją więcej i są już tacy angielscy  Wkurzają mnie ludzie bez ambicji, a ja mam nawet przerost ambicji. Trudno nie mieć, gdy w PL tak wysoko się zaszło. Ni cholery nie pasuję do tej polskiej mentalności, znaleźć byle jaką pracę i siedzieć w niej do zasranej śmierci. W PL zmieniałam pracę co kilka lat. Sama odchodziłam, nigdy dłużej niż miesiąc nie szukałam nowej pracy. wiem czego w życiu chcę. A na pewno nie chce sprzątać Angolom ich syfu. Dlatego nadal nie krecę swojej firmy w UK. Jak dotąd każdy cel, który sobie wyznaczyłam, osiągnęłam. Ja nie mam marzeń. Marzenia są od tego, żeby sobie były, ja mam cele i je realizuję. Marzyciele niech nadal marzą o życiu. Ja żyję. Nie kłamię, mam mnóstwo wrogów. Ludzie "chcą" prawdy, ale jej nie umieją przełknąć. Niby chcą, ale... zapraszam zapoznać się z bajką Malarze Krasickiego. Już w podstawówce wyciągnęłam jeden istotny wniosek. Wiekszość ludzi to tanie dziwki, albo można ich kupić za kasę, albo za pochlebstwa. Mam tylko kilku a właściwie 2 przyjaciół, reszta ludzi po prostu jest. Nie kłamie i kłamać nie będę, czasem milcze bo jak trafiam na debila to konwersacja jest zbędna. Zgodnie ze słowami najmądrzejszego króla wszechczasów Salomona: jeśli wchodzisz w dyskusję z głupkiem, sam robisz sobie ociach. Upominac trzeba mądrych ludzi, bo raz, że zrobią z wiedzy pożytek to jeszcze zyskasz przyjaciela mędrca. Z głupkami nie gadam, szkoda czasu i życia. Nie jestem pazerna, a skąpiradła mnie wkurzają na maksa. Pól życia oddaję część swojego czasu, energii i pracy za darmo, na szczytne według mojej subiektywnej oceny cele. I nie tak, ze wyślę raz w roku smsa do jakiejś fundacji, która z tego smsa i miliona innych opłaci pracowników administracyjnych w tym prezesa. Chcesz być wielki, chcesz chojraczyć. Idź do dziecięcego hospicjum i spędź z obolałym, wychudzonym i umierającym pięciolatkiem ostatnie dni i godziny jego życia. Spraw, żeby przestał bać się smierci, a ostatnie chwile jego życia były na tyle szczęśliwe, że gdy będzie oddawać ostatni oddech usnął snem wiecznym z uśmiechem na twarzy. Sprawdź czy masz odwagę i tyle sił. Nie traktuję zwierząt lepiej niż ludzi. Nie drę się i nie biję swoich dzieci, a potem lulam kota do snu spiewając mu kołysanki. Jesli nie potrafisz żyć z ludźmi, co z ciebie za człowiek? Wkurzają mnie ludzie co dla zwierząt życie by oddali, a są obojętni wobec losu innych ludzi. I nie mówię o ludziach co na własne życzenie taplają się w gównie, ale o tych, którzy nic nie mogą, choć bardzo chcą. Chcą zyć chociaż umierają. Chcą biegać, chociaż nie mają nóg. Chcą sie śmiać, gdy ból wykrzywia ich twarze. Wkurzają mnie ludzie co tylko chcą i biorą. Sama wiele, zbyt wiele z siebie daję. Łapy do nikogo o nic nie wystawiam. Nie szarogęsze się w cudzym domu, a wkurzają mnie ludzie, którzy przyłażą do mnie i mówią mi co mam mieć i jak w moim domu. Często ci ludzie sami mają burdel w domu, i wcale nie chodzi i bałagan związany z przedmiotami, ale o syf emocjonalny, brak więzi, niewychowane dzieci i nie poukładane zwierzęta. Nie jestem wampirem energetycznym, wręcz przeciwnie. Niepoprawna optymistka, co jeszcze i innych podniesie, ukoi i da pozytywnego kopa. Wampiry mnie wkurzają, a takich słabych, bezwartościowych ludzi w molim życiu zbyt wielu. Za dużo. Przypieprzą się i wysysają energię. Wkurzają mnie pozoranci. Udają ciągle kogoś kim nie są, na siłe pokazują, ze są fajni, silni, a w środku małe skrzywdzone dzieci. Ich zbyt hałaśliwy i wulgarny sposób bycia i zycia to zwykły krzyk o pomoc. Wkurzają mnie ludzie którzy wstydzą sie na ulicy na głos powiedziec do bliskiej osoby "kocham cię". No faktycznie co za obciach, za to obciachem nie jest iść i kurwować i chujować na cały regulator. Wtedy jest się cool  Uczyłam się od najlepszych. Kiedy małolaty latały na imprezy i uchlewały się tanim winem, ja czytałam, słuchałam i wyciągałam wnioski. Kiedyś pewien trener, coach pokazał mi fajne ćwiczenie. Dał ludziom kartkę (kazda taka sama), na której był narysowany autobus i poprosił ich, żeby narysowali strzałkę jako kierunek jazdy. Wszyscy pócz jednego gości narysowali strzałkę w prawo. On jeden narysował strzałkę w lewo. Coach kazał stanąć tym ze strzałką w prawo po jednej stronie, a temu ze strzałką w lewą stronę po drugiej stronie pomieszczenia. Ta większość nie ukrywała szydery i smiałą się z tego jednego gościa. Do czasu, gdy coach powiedział, że to ten jeden gość ma rację, bo autobus jedzie w lewo. Na ryzunku nie ma widocznych drzwi, więc to jest oczywiste. Co jeszcze jest oczywiste? To, że większość nie ma racji. Nie ma i nie będzie miała. Dlatego na świecie jest tak mało szczęśliwych, zdrowych i bogatych ludzi, a tak wielu nieszczęsliwych, chorych i biednych. Kto mądry zrozumie i zastosuje. Kto głupi takim pozostanie. Miłego wieczoru. Vika

Czytaj dalej...

Szukaj

Copyright © 2015 pinkmoodline lifestyle blog, rozwój, zmiany, sukces, szczęście | Distributed By My Blogger Themes | Designed By Blokotka